Problem z dobraniem pielęgnacji, ułożeniem odpowiedniego rytuału? Skąd my to znamy. W sensie jak wiem jak podchodzić do mojej pielęgnacji, ale też wciąż uczę się czegoś nowego i testuję nowe produkty. Ale są marki, które często podają Ci gotowe rozwiązania – próbujesz, a potem wybierasz ulubieńców i rozszerzasz o nowe produkty. Takie rozwiązanie proponuje m.in. marka Jan Marini.
Krok 1. Bioglycolic Face Cleanser - FAWORYT
Mleczko myjące z wysokim stężeniem 12% kwasu glikolowego, ale z drugiej strony nie powoduje podrażnienia – oczywiście ważne, żeby tego produktu nie stosować na okolice oczu.
Jednak jego cena jest dość wysoka, ale działa. Nie musisz po nim stosować toniku. Dzięki mikrozłuszczaniu umożliwia głębszą penetrację składników aktywnych stosowanych na dalszych etapach pielęgnacji. NIe daje uczucia ściągnięcia, ma składnik myjący ALS i jako przyjemne mleczko bardzo dobrze oczyszcza. Po kilku zastosowaniach automatycznie poczujesz wygładzenie skóry.
Idealny dla osób, które boją się zaczynać przygodę z kwasami, które zostają na skórze (boją się efektu podrażnienia) – świetny do cery przetłuszczającej się, normalnej, zanieczyszczonej, mieszanej, dojrzałej.
145 zł/237 ml
Skład: Water/Aqua/Eau, Glycolic Acid, Sorbitol, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Ammonium Lauryl Sulfate, Palmitic Acid, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Phenoxyethanol



