Po pierwsze badania na 100% substancjach – znowu wszystko zależy od interpretacji badań – i tutaj nawet w przytoczonym badaniu (kliknij niżej, jak chcesz poczytać) sami autorzy napisali, że mieszanki olejów mogą na siebie różnie wpływać i nie zwiększać wartości SPFów.
Poza tym wszystko zaczęło się od TEGO dziwnego artykułu i znowu jego złej interpretacji – okazało się, że badany produkt takiej i takiej marki, który był badany zawierał… związki cynku. Dla mnie to trochę manipulacja. Ale artykuł miał stricte reklamować „ajurwedyjskie” dobra pewnej firmy. i tak poszła cała kaskada dalszych głupot.
Potem powstało wiele innych badań, które obaliły te wszystkie bzdury odnośnie oleju z pestek malin na poziomie SPF 20-40 i oleju z karotki też SPF 40. Naukowcy w jednym badaniu (Gause & Chauhan, 2016) stwierdzili, że naturalne oleje nie są odpowiednimi składnikami blokującymi promieniowanie UV. Zmierzyli absorpcję UV m.in. aloesu, olejku rzepakowego, oleju kokosowego, oliwy z oliwek i oleju sojowego i stwierdzili, że jeśli chodzi o blokowanie promieniowania UV to oleje te SPF mają zbliżone do wartości 1. I nie pochłaniają odpowiednio promieniowania.
No dobra, popatrzmy dalej. Badanie opublikowane przez Oomah i in., 2000 w Journal of Food Chemistry, które twierdzi, że olej z pestek malin ma wysoki SPF. W badaniu stwierdzono śmiałe twierdzenie: „Transmisja optyczna oleju z pestek malin, szczególnie w zakresie UV (290 ± 400 nm), była porównywalna z transmisją preparatów z ditlenku tytanu ze współczynnikiem ochrony przeciwsłonecznej dla UVB (SPF) i współczynnikiem ochrony dla UV– Wartości A (PFA) odpowiednio między 28-50 a 6,75-7,5 (Kobo Products Inc., South Plainfield, NJ) ”. Strasznie brzmi, ale chodzi o to, że to porównano sobie w powietrzu – badanie nie zawiera żadnego odniesienia do jakichkolwiek badań stanowiących podstawę tych badań. Można również zauważyć, że istnieje ogromny zakres między SPF wynoszący 28 i 50, co sugeruje, że nie przeprowadzono formalnych testów SPF na tym oleju, które dawałyby konkretny wynik. A jednak to badanie wielokrotnie krążyło po całym świecie, cytowane w blogach, na kursach pielęgnacji skóry, a nawet na stronach internetowych sprzedawców składników do pielęgnacji skóry.